Nie ma prądu w części mieszkania: jak po kolei znaleźć przyczynę
Wieczór, gotujesz kolację i nagle gaśnie czajnik. Lodówka milczy, okap też, a w przedpokoju światło nadal się świeci. Sąsiad zza ściany ogląda telewizję. Ani to typowa awaria w bloku, ani wyłączony główny bezpiecznik. Brak prądu w części mieszkania ma kilka możliwych przyczyn, od banalnych po takie, które wymagają elektryka. Da się je sprawdzać po kolei, od najprostszych, i często znaleźć winowajcę w kwadrans.
Krok 1. Ustal, co dokładnie nie działa
Zanim otworzysz rozdzielnicę, przejdź po mieszkaniu i sprawdź gniazdka oraz światło w każdym pomieszczeniu. Wystarczy ładowarka do telefonu albo lampka. Zapisz na kartce, co działa, a co nie. To ważne, bo obraz awarii mówi dużo o jej przyczynie.
- Nie działa jeden pokój albo tylko gniazdka w kuchni: najpewniej jeden obwód.
- Nie działa mniej więcej połowa mieszkania, rozproszona po różnych pomieszczeniach: możliwy brak jednej fazy w instalacji trójfazowej.
- Działają gniazdka, ale nie działa światło w kilku pokojach: osobny obwód oświetleniowy.
- Część gniazdek w jednym pokoju działa, a część nie: przerwa gdzieś po drodze, w puszce lub gniazdku.
Krok 2. Rozdzielnica

W rozdzielnicy szukaj wyłącznika, który jest w dolnej pozycji. W rzędzie kilkunastu aparatów łatwo go przeoczyć, szczególnie gdy dźwignie są małe. Jeśli któryś jest wyłączony, przed ponownym załączeniem odłącz z gniazdek urządzenia z tego obwodu. Potem włącz wyłącznik. Jeśli od razu wybija, problem jest w instalacji. Jeśli trzyma, podłączaj urządzenia po kolei. Gdy wybije przy jednym konkretnym, winne jest urządzenie.
Osobno sprawdź wyłączniki różnicowoprądowe, czyli większe aparaty z przyciskiem TEST. Często jeden taki wyłącznik chroni kilka obwodów, więc jego zadziałanie wyłącza np. kuchnię i łazienkę jednocześnie. Przyczyną bywa wilgoć w puszce na balkonie, uszkodzona grzałka pralki albo czajnik. Przy różnicówce sposób szukania jest ten sam: odłączyć wszystko, załączyć, a potem podłączać po kolei.
Jeśli wszystkie wyłączniki są w górnej pozycji, a prąd nadal jest tylko w części mieszkania, przechodzimy dalej.
Krok 3. Czy masz trzy fazy?
W wielu nowszych mieszkaniach i większości domów jednorodzinnych zasilanie jest trójfazowe. Obwody są rozdzielone między trzy fazy, żeby równo rozłożyć obciążenie. Gdy jedna faza zanika, przestaje działać mniej więcej jedna trzecia obwodów, zwykle w różnych pokojach. Lodówka nie działa, ale piekarnik indukcyjny częściowo tak, bo bywa podłączony do dwóch faz.
Brak fazy może wynikać z kilku rzeczy. Może być przepalona wkładka topikowa lub zadziałało zabezpieczenie przedlicznikowe w szafce na klatce schodowej. Może być luźne połączenie przy liczniku albo awaria w sieci zakładu energetycznego. W domu jednorodzinnym sprawdza się złącze przy ogrodzeniu. W bloku warto zapytać sąsiadów, czy u nich też część rzeczy nie działa. Jeśli tak, problem jest w budynku lub w sieci i zgłasza się go administracji albo pod numer pogotowia energetycznego operatora, który obsługuje dany teren.
Do zabezpieczeń przedlicznikowych i plomb przy liczniku lokator nie powinien sięgać. To teren operatora sieci lub wspólnoty.
Krok 4. Gdzie urywa się obwód

Gdy w rozdzielnicy wszystko jest włączone, a fazy są, przyczyną jest przerwa w samym obwodzie. Zwykle w jednym z trzech miejsc: w zacisku gniazdka, w puszce rozgałęźnej albo w zacisku wyłącznika w rozdzielnicy.
Gniazdka w mieszkaniu często są połączone szeregowo, przewód przechodzi od jednego do następnego. Jeśli w trzecim gniazdku w rzędzie poluzował się zacisk, czwarte i piąte też przestaną działać, choć pierwsze dwa będą miały prąd. Pomaga tu próbnik napięcia albo wskaźnik w postaci lampki. Wiedząc, które gniazdko jest ostatnim działającym, wiesz, gdzie szukać.
W starych blokach przewody łączono w puszkach rozgałęźnych pod sufitem lub nad gniazdkami, często na skręcanie i taśmę. Po kilkudziesięciu latach takie połączenie potrafi się przepalić. Objawem bywa wcześniejsze migotanie światła, zapach lub ciepła ściana w jednym miejscu.
Trzy przypadki z życia

Kuchnia bez prądu po wymianie zmywarki
Ktoś wymienił zmywarkę i od tego dnia raz na kilka dni kuchnia gasła. Wyłącznik nadprądowy był w górze, różnicówka też. Przyczyną okazał się luźno dokręcony przewód w zacisku gniazdka za zmywarką, które jednocześnie zasilało dalsze gniazdka nad blatem. Przy poruszeniu szafki styk się rozłączał. Naprawa zajęła elektrykowi kwadrans.
Połowa mieszkania po burzy
Po burzy nie działała lodówka, pralka i światło w dwóch pokojach, ale płyta indukcyjna dawała dwa pola z czterech. Klasyczny brak jednej fazy. U sąsiadów było tak samo. Pogotowie energetyczne wymieniło bezpiecznik w złączu budynku. W mieszkaniu nie było nic do zrobienia.
Ściana, która wygasza sypialnię
W bloku z lat 70. przestało działać światło i jedno gniazdko w sypialni. Wszystko inne było w porządku. Elektryk znalazł przepaloną puszkę rozgałęźną nad drzwiami, z połączeniem aluminiowych przewodów na skrętkę. Puszkę wymieniono, połączenia zrobiono na złączkach, a właściciel dostał zalecenie, żeby przy najbliższym remoncie wymienić instalację.
Lodówka i zamrażarka w czasie awarii
Gdy brak prądu dotyczy kuchni, a przyczyny nie da się szybko usunąć, warto pomyśleć o jedzeniu. Zamknięta lodówka utrzymuje niską temperaturę mniej więcej przez cztery godziny, pełna zamrażarka zwykle przez dobę lub dłużej, jeśli się jej nie otwiera. Najprostsze rozwiązanie na kilka godzin to podłączenie lodówki przedłużaczem do gniazdka z innego, działającego obwodu, np. w przedpokoju. Lodówka pobiera niewiele mocy, więc nie przeciąży obwodu.
Nie podłącza się natomiast przez przedłużacz mocnych urządzeń kuchennych, takich jak czajnik, piekarnik czy płyta, do jednego gniazdka w pokoju. To prosty sposób na wybicie kolejnego bezpiecznika albo przegrzanie przedłużacza.
Kiedy przestać szukać samemu
Sprawdzenie rozdzielnicy i odłączanie urządzeń to bezpieczne czynności. Rozkręcanie gniazdek, puszek i rozdzielnicy pod napięciem już nie. Nawet przy wyłączonym bezpieczniku w puszkach rozgałęźnych mogą być przewody innych obwodów, a w starych instalacjach oznaczenia w rozdzielnicy bywają nieaktualne. Jeżeli przyczyną nie jest wybity wyłącznik ani urządzenie, a sąsiedzi mają prąd, czas na elektryka.
Warto mu przekazać swoją kartkę z listą tego, co działa, a co nie, oraz informację, kiedy problem się zaczął i czy coś go poprzedzało, np. remont, zalanie, burza czy podłączenie nowego sprzętu. To skraca szukanie i obniża rachunek. Diagnoza i usunięcie prostej usterki to zwykle koszt rzędu 150–350 zł, a wyjazd w nocy jest droższy.
Po każdej takiej awarii warto też podpisać obwody w rozdzielnicy. Kawałek taśmy i marker zajmują dwie minuty, a następnym razem od razu wiadomo, który wyłącznik odpowiada za kuchnię, a który za sypialnię.