Instalacja elektryczna po zalaniu mieszkania lub piwnicy: co sprawdzić, zanim włączysz prąd
Woda i prąd to złe połączenie, ale po zalaniu mieszkania przez sąsiada albo podtopieniu piwnicy wiele osób już po kilku godzinach włącza bezpieczniki z powrotem, bo trzeba uruchomić osuszacz, lodówkę i światło. Często wszystko działa. Czasem wyłącznik różnicowoprądowy wybija co chwilę. Bywa też, że problem pojawia się dopiero po tygodniu, gdy woda w puszce wywoła korozję i iskrzenie. Poniżej kolejność działań, która minimalizuje ryzyko.
Najpierw wyłączenie
Jeśli woda kapie z lamp, płynie po ścianach z gniazdkami albo stoi na podłodze, gdzie są gniazda i przedłużacze, trzeba wyłączyć zasilanie w rozdzielnicy. Gdy rozdzielnica jest w strefie zalanej lub woda stoi na podłodze przy niej, nie podchodź do niej w mokrych butach i nie stawaj w wodzie. Wtedy lepiej poprosić administrację o wyłączenie zasilania mieszkania na klatce lub wezwać pogotowie energetyczne. W domu jednorodzinnym przy zalanej piwnicy z rozdzielnicą zasilanie wyłącza się w złączu przy ogrodzeniu, jeśli jest dostępne, lub przez operatora.
Gdzie woda robi szkody
- Puszki podtynkowe i rozgałęźne, w których zbiera się woda, szczególnie pod sufitem i przy podłodze.
- Gniazdka i łączniki, w których styki korodują.
- Oprawy oświetleniowe, w których woda zbiera się w kloszach.
- Rozdzielnica, jeśli woda dostała się do niej po przewodach lub ścianie.
- Przewody w ścianach i stropach, jeśli mają uszkodzoną izolację lub są w rurkach, w których stoi woda.
- Urządzenia stojące na podłodze: przedłużacze, ładowarki, listwy, piecyki, a w piwnicach pompy i kotły.
Suszenie

Przy zalaniu od góry woda płynie zwykle stropem i ścianą, wnika w puszki i gniazdka po drodze. Najpierw trzeba wysuszyć pomieszczenie: wietrzenie, ogrzewanie, osuszacz. W tym czasie zasilanie zalanych obwodów lepiej zostawić wyłączone, a osuszacz zasilić z innego, suchego obwodu albo przedłużaczem z innej części mieszkania. Elektryk może zdjąć osłony gniazdek i łączników, wyjąć je z puszek i pozwolić puszkom wyschnąć. Nie suszy się instalacji pod napięciem suszarką do włosów.
Czas schnięcia zależy od ilości wody. Przy lekkim zalaniu wystarcza kilka dni, przy dużym nawet kilka tygodni. Woda wewnątrz rurek elektroinstalacyjnych schnie najdłużej.
Pomiar izolacji przed włączeniem

Najważniejszym badaniem po zalaniu jest pomiar rezystancji izolacji. Elektryk podaje na przewody napięcie probiercze z miernika izolacji i sprawdza, czy prąd nie upływa między przewodami a między przewodami a ziemią. Wynik pokazuje, czy izolacja jest sucha i nieuszkodzona. Przy zawilgoconych puszkach rezystancja jest wyraźnie niższa niż normalnie, a różnicówka po włączeniu będzie wybijać. Pomiary wykonuje się z odłączonymi urządzeniami, bo zasilacze i elektronika mogłyby zafałszować wynik lub się uszkodzić.
Jeśli wynik jest dobry, zalane obwody można włączyć. Jeśli nie, suszy się dalej lub wymienia zawilgocone elementy. Protokół z pomiarów przydaje się przy rozliczeniu szkody z ubezpieczycielem.
Lampy i sufit

Woda w kloszu lampy oznacza, że płynęła przez puszkę w suficie i po przewodzie. Lampę trzeba zdjąć, osuszyć i sprawdzić, a puszkę przewietrzyć. Oprawy LED ze zintegrowanymi zasilaczami po zalaniu często nadają się do wymiany, bo elektronika koroduje. Przy suficie podwieszanym z płyt g-k woda mogła się zebrać nad płytami wokół oczek. Przy suficie napinanym woda zbiera się w folii, a firma spuszcza ją przez otwór lampy, więc przewody oświetlenia mają z nią bezpośredni kontakt.
Powódź i zalana piwnica
Przy powodzi lub cofce kanalizacji woda jest brudna i zawiera osady. Instalacja, która stała w wodzie, zwykle wymaga więcej niż suszenia. Gniazdka, łączniki, puszki i aparaty w rozdzielnicy, które były zanurzone, najczęściej wymienia się na nowe. Przewody w rurkach, w których stała woda z mułem, często też. Przewody w tynku mogą przetrwać, ale ocenia to elektryk po pomiarach. Silniki pomp, kotły i elektronika urządzeń po zanurzeniu wymagają serwisu przed włączeniem.
Różnicówka wybija po zalaniu
To dobry znak, że działa. Różnicówka wykrywa upływ prądu przez wilgoć i odcina obwód. Nie należy jej omijać ani wymieniać na „mniej czułą”. Trzeba poczekać, osuszyć i odłączać obwody po kolei, żeby znaleźć zawilgocony. Jeśli po kilku dniach suszenia nadal wybija przy jednym obwodzie, elektryk szuka miejsca upływu pomiarem izolacji odcinkami.
Urządzenia
Sprzętu, który był mokry, nie podłącza się od razu po wytarciu. Pralka, lodówka czy telewizor, na które kapała woda, powinny schnąć kilka dni w ciepłym pomieszczeniu, a przy poważnym zalaniu trafić do serwisu. Przedłużacze i listwy, które leżały w wodzie, najlepiej wyrzucić. Ich cena jest niewielka w porównaniu z ryzykiem.
Ukryte skutki po tygodniach
Najbardziej zdradliwe są usterki, które wychodzą po czasie. Woda, która dostała się do puszki rozgałęźnej, wysycha, ale zostawia osad i sole. Styki zaczynają korodować, rośnie ich opór, a po kilku tygodniach połączenie się grzeje i iskrzy. Objawem bywa migotanie światła, ciepła ściana w jednym miejscu, zapach spalenizny lub trzaski. Dlatego po poważnym zalaniu nie wystarczy jeden pomiar zaraz po wyschnięciu. Dobrze jest po miesiącu lub dwóch poprosić elektryka o kontrolę zalanych puszek i powtórny pomiar izolacji.
Korozja dotyka też zacisków w gniazdkach i łącznikach. Gniazdka, które były w wodzie, są tanie i lepiej je wymienić od razu niż czekać, aż zaczną się nagrzewać przy podłączeniu czajnika. Przy okazji warto zapisać, które puszki były zalane, żeby przy kolejnej wizycie elektryk wiedział, gdzie zajrzeć.
Ubezpieczenie i koszty
Przy szkodzie od zalania warto, żeby elektryk opisał w protokole, co zostało uszkodzone i co wymienił. Ubezpieczyciel sprawcy lub własny polisy mieszkania zwykle pokrywa takie koszty. Pomiary z protokołem w mieszkaniu to orientacyjnie 200–500 zł, wymiana kilku gniazdek, łączników i puszek kilkaset złotych, wymiana rozdzielnicy 1000–2500 zł. Po powodzi z zalaniem całej instalacji koszty mogą zbliżyć się do wymiany instalacji. Pośpiech przy włączaniu prądu po zalaniu nic nie daje, a może zamienić szkodę wodną w pożar.